Koniec caratu

Car, wobec drastycznych zmian jakich domagali się manifestujący, zdecydował się na użycie wojska. Chciał krwawo spafycyfikować robotniczo-chłopski tłum i przywrócić porządek. Jego zamiary jednak zupełnie legły w gruzach wobec postawy wojska. Żołnierze bowiem - dotąd często manifestujący wraz z tłumem, z niego się zresztą wywodzący - absolutnie nie chcieli wykonać rozkazów strzelania do protestujących. Większość prostych żołnierzy po prostu przyłączyła się do manifestującej gawiedzi, wraz z nią żądała rewolucji, zmiany. Dowódcy nie potrafili powstrzymać takiej postawy wojska - wojska, które było po wielu klęskach kampanii I wojny światowej zupełnie rozłożone morlanie. Sami w lwiej części, na wieść o zachowaniu swych podkomendnych, odwrócili się od cara i zwrócili się w kierunku opozycji. Jedynie garstka dowdóców, których można policzyć na palcach jedynej ręki, została przy prawowitym władcy. Car zresztą nie wytrzymał długo. 2 marca abdykował i złożył władzę na ręce swojego brata, Michała. Ten jednak, wiedząc, czym grozi przyjęcie władzy carskiej - a groziło po prostu śmiercią, bo protestujący tłum był niebywale wrogo do caratu nastawiony - godności ten nie przyjął. W ten sposób, 3 marca 1917 roku rządy carów ostatecznie przestały istnieć.

NET&SYSTEMS - sale konferencyjne szczecin - mieszkanie fordon - szkoła języków obcych wrocław - Odzież Ciążowa - klimatyzacja - Gry wojenne - Szkolenia bhp - torby papierowe - Przetargi - Shine on - doładowania - sygnaturki - CSR